Hamulce bębnowe są montowane przede wszystkim na tylnych osiach małych samochodów osobowych. Poza tym używa się ich także w pojazdach użytkowych oraz w skuterach. Dziś przyjrzymy się problemom, jakie generują uszkodzone albo zużyte hamulce bębnowe.



W większości współczesnych aut osobowych zaprzestano stosowania hamulców bębnowych. Wyparły je tarczowe. Jednakże w małych autach są one dalej stosowane. Dlaczego na tylnej osi? Bo tam są mniej obciążone, a ze względu na swoją specyficzną budowę, mają spory problem z pozbywaniem się ciepła, wytwarzanego podczas hamowania. Poza tym na tylnej osi są bardziej zabezpieczone przed zanieczyszczeniami, takimi jak piasek czy błoto, które w głównej mierze atakują hamulce przednie. Puszkowa budowa uniemożliwia hamulcom bębnowym pozbyć się zanieczyszczeń.

Nie są zatem doskonałe. Jakie są ich zalety? Są w miarę tanie, a do tego trwałe. Większość potrafi wytrzymać bez awarii 100 tys. km przebiegu. W tym samym czasie w układzie tarczowym trzeba wymienić tarcze i klocki nawet dwa razy. Do tego są bardzo skuteczne i nie potrzebują tak dużej siły, jak hamulce tarczowe, aby zahamować.

Jak zbudowane są hamulce bębnowe?

Żeby wiedzieć, co się psuje, trzeba wiedzieć, jak to jest zbudowane. Choćby w dużym uproszczeniu. Podstawą konstrukcji hamulców bębnowych jest nieruchoma, okrągła tarcza nośna, wykonana z metalu. Jest ona umieszczona za piastą koła. Najważniejszym elementem hamulca bębnowego jest siłownik hydrauliczny, do którego doprowadzony jest elastyczny przewód gumowy z płynem hamulcowym. Na tarczy zamontowane są także szczęki hamulcowe, pokryte okładziną cierną. Mają one kształt niepełnych półokręgów. Oprócz nich na tarczy zamontowane są jeszcze dwie sprężyny odciągające, które utrzymują szczęki z dala od bębna. No właśnie, bęben. On jest zamocowany na piaście koła i wiruje wraz z nią w czasie jazdy. Dodatkowo na nieruchomej tarczy znajduje się element, odpowiedzialny za regulację. Poza tym do bębna doprowadzona jest także linka hamulca ręcznego.

W jaki sposób odbywa się hamowanie? Po naciśnięciu pedału hamulca, pompa hamulcowa tłoczy płyn za pomocą przewodów hamulcowych. Płyn trafia do siłownika hydraulicznego, który powoduje rozepchnięcie szczęk. Te za pomocą okładzin trą o wewnętrzną część bębna hamulcowego, powodując wyhamowanie auta albo jego całkowite zatrzymanie. Po zdjęciu nogi z pedału hamulca, szczęki wracają na swoje miejsca dzięki sprężynom.

Awarie hamulca bębnowego

Starcie się okładziny ciernej

Szczęki hamulcowe, pokryte okładziną, mają bardzo dużą, ale jednak określoną wytrzymałość. Po przejechaniu od kilkudziesięciu do około 100 tys. km dochodzi w nich do starcia okładziny ciernej. Wówczas metalowe części szczęk trą o bęben. To powoduje hałas (pisk) i znacznie mniejszą skuteczność hamowania.

Korozja

W samochodach, które nie były używane przez długi czas, często dochodzi do korozji bębna hamulcowego. To również będzie powodem metalicznego pisku, wydawanego w czasie hamowania.

Korozja może spowodować także problemy z właściwym działaniem tłoczka, znajdującego się w cylindrze, umieszczonym z kolei w siłowniku hydraulicznym. Skorodowany tłoczek nie będzie wracał na swoje miejsce po zdjęciu przez kierowcę nogi z pedału hamulca. To uniemożliwi szczękom hamulcowym powrót na swoje miejsce. W konsekwencji będą one trzeć o bęben w czasie jazdy, powodując jego niepotrzebne grzanie się. Samochód, ze względu na większe opory, będzie zużywał znacznie więcej paliwa.

Odkształcenie

Bęben hamulca może ulec odkształceniu, do czego najczęściej dochodzi w wyniku uszkodzeń mechanicznych, na przykład podczas uderzenia kołem o krawężnik. Wówczas jednym z objawów tego uszkodzenia jest bicie odkształconego bębna. Kierowca z pewnością to odczuje, albowiem uszkodzenie to wywołuje drgania pedału hamulca.

Zabrudzenie i przegrzanie okładzin

Jeśli dojdzie do zabrudzenia okładzin na szczękach w jednym z bębnów (na przykład poprzez wyciek płynu hamulcowego, albo smaru z piasty koła), auto podczas hamowania będzie ściągało w jedną stronę. Zaolejone szczęki będą ślizgać się po bębnie.

Zaolejenie szczęk uniemożliwi także działanie hamulca ręcznego.

Okładzina hamulcowa może także ulec przegrzaniu, które doprowadzi niemal do jej zwęglenia. Sama okładzina powinna wytrzymać temperaturę nawet 400 st. Celsjusza. Jednakże na skutek bardzo intensywnej sportowej eksploatacji, albo długotrwałego używania hamulców w czasie jazdy w terenie górskim, dochodzi do silnego przegrzania, a w konsekwencji zwęglenia okładziny. Konsekwencją będzie znacznie słabsza siła hamowania.

Dojdzie także do przyspieszonego zużycia bębna.

Wyeksploatowane sprężyny

W hamulcach bębnowych może także dojść do uszkodzenia, a raczej zużycia eksploatacyjnego sprężyn. Wówczas po zdjęciu nogi z pedału hamulca przez kierowcę, sprężyny nie będą miały siły do odciągnięcia szczęk we właściwe miejsce. Szczęki będą trzeć o bęben, powodując przegrzewanie się hamulców i dodatkowe opory w czasie jazdy, powodujące zwiększone spalanie.

Zamknięta budowa bębna hamulcowego powoduje, że jeśli do jego wnętrza dostanie się piasek albo inne drobne zanieczyszczenia (głównie podczas jazdy w terenie), układ nie ma szans pozbyć się ich samodzielnie. Piasek i drobne kamienie znacznie przyspieszają zużycie okładzin i samego bębna.

Hamulce bębnowe nie są na szczęście drogie w naprawie. Mimo to – warto o nie dbać i chronić je przed niepotrzebnymi uszkodzeniami, aby mogły służyć jak najdłużej.

Artykuły powiązane