Eksploatacja auta nie zawsze musi być droga, o ile zdecydujemy się na rozwiązania uniwersalne. Takie podejście ma jednak naturalne ograniczenia. Czy dotyczy to również oleju silnikowego?




Cześć kierowców przed nadejściem pierwszych mrozów zadaje sobie pytanie „Czy na zimę warto zmienić olej”? Na to pytanie, pod pewnymi warunkami, można udzielić twierdzącej odpowiedzi. Co bardziej dociekliwi użytkownicy aut oraz miłośnicy motoryzacji zapewne zapytają „Dlaczego?” Postaramy się wszystko wyjaśnić w poniższym tekście.

Na początek – odrobina historii

Niektórym użytkownikom może się wydawać, że moda na zmianę oleju silnikowego wraz z porą roku tj. na zimę i na lato, podobnie jak wymiana opon na zimowe i letnie, to fanaberia i próba naciągania kierowców na koszty. Wielu uważa, że to wymysł koncernów motoryzacyjnych, którzy chcą jak najwięcej zarobić i że trend ten pojawił się niedawno. Przecież wystarczy wymieniać olej co określoną ilość kilometrów bez względu na to, jak długo zajmie nam osiągnięcie zalecanego interwału. Nic bardziej mylnego.

Jeszcze przed II Wojną Światową, dokładnie na początku lat 30-tych ubiegłego wieku, znany producent olejów silnikowych Mobil zapewniał, że ich nowy olej jednosezonowy Mobiloil Arctic zapewni lekki start w zimie i optymalne warunki pracy podczas niekorzystnych warunków pogodowych. Jak widać, „moda” ta ma już ponad 85 lat. Zatem opinia, że jest to nowoczesny wymysł marketingowy nie znajduje potwierdzenia w faktach.

Producent zalecał wówczas wymianę oleju na zimę i na lato. Olej letni nie zapewniał bowiem odpowiednich warunków pracy przy bardzo niskich temperaturach, choć z drugiej strony nie oznaczało to, że wariant zimowy źle radzi sobie z wysokimi temperaturami – według zapewnień, olej ten świetnie pracował nawet przy rozgrzanym do 200 stopni Celsjusza silniku.

Oczywiście jak na dzisiejsze standardy jest to trochę niski limit, gdyż topowe oleje do aut sportowych muszą sobie radzić z temperaturami przekraczającymi nierzadko nawet 300 stopni Celsjusza. Niemniej jednak najbardziej istotne jest to, że już w latach 30-tych XX wieku istniał podział na oleje zimowe i letnie.

Zmiana oleju przed zimą – to ma sens!

Jakość oleju silnikowego zimą ma większe znaczenie niż w innych porach roku. Warunki temperaturowe nie są wówczas tak ekstremalne, zaś jej wahania – wysokie (np. od -20 do nawet 200 stopni Celsjusza w kilka minut). Dla silnika bardzo niska temperatura ma zgubne działanie – szczególnie podczas rozruchu. Właśnie w takich chwilach odpowiednia jakość oleju ma kluczowe znaczenie. Wielu ekspertów zapewnia, że zimą najlepszym wyborem będzie olej syntetyczny, który wygrywa pod wieloma względami z olejami półsyntetycznymi i mineralnymi. Te z kolei lepiej radzą sobie latem, przy wyższych temperaturach.

Jeśli więc na co dzień korzystamy z oleju półsyntetycznego lub mineralnego, jego zmiana na syntetyczny przed zimą może być bardzo dobrym pomysłem. Co więcej, olej silnikowy traci swoje parametry z każdym pokonanym kilometrem. Jest narażony na wysokie temperatury oraz ulega utlenianiu. Efektem tego jest zmiana właściwości fizykochemicznych. Co z tego wynika? Otóż spadek wydajności przekłada się na pogorszenie właściwości niskotemperaturowych. Od nich zależy sprawne działanie auta zimą – sprawny rozruch, smarowanie „na zimno” etc. Oleje syntetyczne wolniej ulegają degradacji, przez co dłużej zachowują optymalne parametry pracy.

Olej syntetyczny optymalnym wyborem zimą?

Olej syntetyczny to najlepsze rozwiązanie dla użytkowników aut, którzy często korzystają z auta zimą. Jeśli producent danego auta rekomenduje stosowanie takiego oleju z silnikiem, który pracuje pod maską konkretnego modelu, nie powinniśmy mieć żadnych oporów przed wymianą.

Nowoczesne oleje syntetyczne nie tylko z wyższej, ale i ze średniej półki cenowej, już po uruchomieniu pojazdu szybko docierają do główki tłoka, skrajnych łożysk korbowodowych i innych daleko położonych punktów smarowania. Dla porównania, olej mineralny w niskich temperaturach potrzebuje nawet kilkunastu sekund, aby osiągnąć odpowiednią temperaturę, a w związku z tym optymalną gęstość i lepkość, odpowiednią do zabezpieczenia wszystkich elementów silnika.

Jeśli z auta korzystamy rzadko, zaś przebiegi 20 tysięcy kilometrów rocznie są dla nas abstrakcją, wymiana oleju mineralnego na syntetyczny nie jest konieczna. Jeśli jednak codziennie korzystamy z samochodu i pokonujemy nim setki kilometrów, zaś rozruch silnika kilka razy dziennie to standard, wymiana oleju będzie bardzo wskazana.

Zgubne działanie nieodpowiedniego smarowania

Złe zabezpieczenie silnika bardzo szybko doprowadzi do jego awarii. Nawet świeży olej, ale złej jakości lub nieumiejętnie dobrany, nie będzie odpowiednim zabezpieczeniem. Przykładowo zimą, olej mineralny, przy bardzo częstych rozruchach w niskiej temperaturze nie jest w stanie odpowiednio nasmarować wszystkich części silnika. Jak już wiemy, olej tego typu potrzebuje nawet kilkunastu sekund na dotarcie do wszystkich zakamarków jednostki napędowej. W tym czasie powstają niewielkie uszkodzenia, które nie są widoczne od razu, ale po pewnym czasie przekładają się na różne usterki i problemy. Można tu wymienić m. in. nadmierne zużycie oleju, spadające ciśnienie sprężania czy obniżoną moc silnika.

Obalamy najpopularniejsze mity o olejach

W głowach wielu kierowców kołaczą się niezrozumiałe mity i opowieści na temat olejów. Pierwszym jest oczywiście ten, który mówi o bezzasadności wymiany oleju na zimę. Co prawda nie jest to bezwzględnie konieczne, ale na pewno zalet jest więcej niż przeciwwskazań.

Kolejne dwa ciekawe mity dotyczą oceny stanu i przydatności oleju zarówno przekładniowego, jak i silnikowego. Jednym z najpopularniejszych jest ten, który mówi o kolorze oleju – jeśli jest ciemny, należy go wymienić. W takim razie olej należałoby wymieniać… co tydzień. Otóż już po przejechaniu kilkunastu kilometrów jego kolor ulega zmianie – ciemnieje przez zanieczyszczenia, które pozostają w silniku po wymianie starego oleju oraz te powstałe na skutek spalania. Nie jest to nic niepokojącego i dziwnego.

Kolejnym mitem, który warto obalić jest ten mówiący o tym, że nieużywany olej w aucie, który stoi w garażu nie starzeje się i nawet po kilku latach będzie jak nowy. To również nieprawda. Na skutek utleniania oraz kontaktu z wilgocią powstałą z kondensacji pary wodnej (w wyniku zmiany temperatur) każdy olej ulega degradacji. Podobnie zachowuje się samo auto, które nieużywane niszczeje niemal tak, jak podczas normalnej eksploatacji – brak smarowania, rdzewienie etc.

Wymieniać olej, ale rozsądnie…

Sezonowa wymiana oleju jest bardzo wskazana, ale jeśli z auta korzystamy bardzo rzadko, a zimą praktycznie nie wyprowadzamy go z ciepłego garażu, wymiana będzie oczywiście niepotrzebna. W skrajnych przypadkach może przynieść nawet negatywne skutki. Dlaczego? Otóż każdy olej potrzebuje czasu na dostosowanie się do danej jednostki napędowej. Musi dotrzeć do wszystkich zakamarków, uzyskać odpowiednią gęstość, lepkość oraz inne właściwości chemiczne. Zbyt częsta wymiana sprawi, że olej „nie zdąży” nabrać optymalnych cech, zaś silnik będzie cały czas pracował na niedostosowanym oleju.

Artykuły powiązane