Gdy temperatura za oknem powoli zbliża się do zera to znak, że należy zadbać o stan akumulatora w naszym samochodzie. W momencie wystąpienia mrozów jego sprawność znacząco spada i jeśli nie przeprowadzimy drobnego przeglądu, może okazać się w pewnym momencie, że nie będziemy w stanie odpalić samochodu.



Sprawność akumulatora zimą zależy od kilku czynników, na które w większości mamy wpływ. Należy pamiętać, że bateria samochodowa która przy temperaturze 25 st. C ma 100 procent pojemności elektrycznej, podczas mrozów traci swoją sprawność. Gdy na dworze panuje temperatura -10 stopni Celsjusza, akumulator posiada wówczas tylko 80 procent pojemności elektrycznej, a w sytuacjach ekstremalnych, przy mrozie ok. -25 stopni, tylko 60 procent. Jeśli dodamy do tego fakt, że podczas mrozów opory silnika podczas odpalania wzrastają, a sprawność rozrusznika spada, może się wówczas okazać, że nie wystarczy nam prądu, aby uruchomić silnik.

Dlatego zanim nastaną mrozy bądź gdy zauważymy, że nasz samochód ma problemy z odpalaniem w okresie jesienno-zimowym, powinniśmy szybko zareagować i przyjrzeć się baterii w naszym aucie. Jeśli jej niedomagania nie wynikają z długiego okresu użytkowania (powyżej 5 lat), z pewnością będziemy w stanie wykonać kilka czynności poprawiających jej sprawność w okresie największych mrozów.

Sprawdź stan akumulatora

Przed zimą dobrze jest sprawdzić w jakim stanie znajduje się nasza bateria samochodowa. Zakres czynności kontrolnych ogranicza się do kilku kwestii, można je przeprowadzić samodzielnie lub udać się do wyspecjalizowanego warsztatu. Należy pamiętać, że nie zawsze rozładowany akumulator jest uszkodzony.

Przed zimą powinniśmy przede wszystkim zadbać o oczyszczenie styków. Dlaczego to tak ważne? W warunkach zimowych, przy panującym mrozie i dużej wilgotności powietrza, musimy zadbać, aby styk na klemach był jak najlepszy. Powinniśmy więc oczyścić miejsce łączenia kabli z klemami ze śniedzi i innych zanieczyszczeń, następnie zabezpieczyć zaciski wazeliną bezkwasową i dobrze skręcić. Po takiej operacji będziemy mieć świadomość, że miejsca łączenia są odporne na niesprzyjające warunki atmosferyczne.

Kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na szybsze rozładowywanie się akumulatora zimą jest poziom elektrolitu. Jeśli posiadamy baterię bezobsługową, nie będziemy w stanie sprawdzić poziomu, w pozostałych przypadkach niedobór elektrolitu należy uzupełnić wodą destylowaną. Akumulatory bezobsługowe posiadają tak zwane magiczne oczko (hydrometr z pływającą kulką i pryzmatem). Pozwala nam ono szybko ocenić stan naładowania akumulatora i poziom elektrolitu. Układ jest tak skonstruowany, aby informować nas o konieczności ładowania baterii lub jej wymiany. Warto przed zimą także sprawdzić czy nasz układ ładowania działa poprawnie. Podczas pomiaru akumulator powinien był ładowany prądem stałym o napięciu 14,4V.

Jeśli nie jeździsz, podładuj akumulator

Dlaczego akumulator zimą rozładowuje się częściej? Po pierwsze dlatego, że jeżdżąc samochodem w okresie zimowym używamy większej ilość urządzeń elektrycznych w naszym aucie. Oprócz radia, ładowarki do telefonu, świateł czy klimatyzacji włączamy ogrzewanie szyb, lusterek, podgrzewanie foteli czy kierownicy. Wszystkie te elementy wyposażenia pobierają sporą ilość prądu. Jeśli jeździmy autem na krótkich odcinkach, lub w korkach gdy silnik pracuje głównie na wolnych obrotach, alternator nie jest w stanie dostarczyć tyle prądu, aby jednocześnie zasilać wszystkie wymienione urządzenia i dodatkowo jeszcze ładować akumulator. W efekcie po kilku, kilkunastu takich cyklach nasza bateria ulega częściowemu rozładowaniu i gdy przychodzą niskie temperatury jej pojemność elektryczna nie jest wystarczająca, aby odpalić silnik.

Takiej sytuacji można jednak zapobiec. Podczas odpalania silnika na mrozie powinniśmy przede wszystkim sprawdzić czy wyłączone są wszystkie zbędne odbiorniki prądu, a jeśli zaobserwujemy kolejnego ranka, że rozrusznik nie pracuje tak żwawo jak zazwyczaj, możemy podładować akumulator prądem zewnętrznym.

Innym powodem szybkiego rozładowywania się baterii podczas mrozów jest sporadyczne używanie samochodu. Im rzadziej auto jest odpalane tym mniejsze prawdopodobieństwo, że uruchomimy silnik podczas dużych mrozów. Dzieje się tak dlatego, że sprawność akumulatora znacząco spada, opory silnika zwiększają się, a podczas długiego postoju akumulatora nie jest podładowywany, a energia z niego jest pobierana na podtrzymanie pracy niektórych układów w samochodzie. Im nowszy posiadamy samochód tym pobór prądu podczas spoczynku jest większy. Chodzi w głównej mierze o zasilanie pamięci niektórych modułów, czy też np. alarmu. W rezultacie po dłuższym czasie, gdy samochód nie jest użytkowany, akumulator może być częściowo rozładowany. Przy panujących mrozach może nie dawać odpowiedniej ilości prądu niezbędnej do uruchomienia silnika.

Nie zawsze akumulator jest do wymiany

Jeśli już dojdzie do sytuacji, że nasz akumulator nie będzie w stanie odpalić silnika, nie należy dopuścić do całkowitego rozładowania. W momencie kiedy rozrusznik ewidentnie coraz wolniej kręci i nie widzimy szans na odpalenie samochodu, musimy podjąć decyzję co dalej. Taka sytuacja nie powoduje od razu potrzeby zakupu nowej baterii. Wystarczy, że podładujemy akumulator lub odpalimy samochód za pomocą kabli rozruchowych. W tym drugim przypadku należy jednak zwrócić uwagę, aby czynność tę wykonać prawidłowo.

Oczywiście nawet po odpaleniu trzeba zadbać o to, aby bateria została odpowiednio naładowana i sytuacja nie powtórzyła się za kilka godzin, gdy tylko ponownie zostawimy samochód na mrozie. W okresie zimowym należy pamiętać, aby sprawdzać stan akumulatora, jego poziom naładowania oraz poziom elektrolitu. Jeśli będziemy o to dbać, sytuacje w których nie odpalimy samochodu nie powinny się nam przytrafić.

Artykuły powiązane